BBC Earth

Producent Mike Gunton - wywiad

Mike Gunton, Executive Producer

Jaka idea przyświecała produkcji Wielki Krąg Życia?

Założyliśmy, że najbardziej niezwykła historia świata natury to podróż, jaką każde zwierzę odbywa od chwili narodzin po moment, gdy dociera do celu biologicznego, czyli wydania na świat następnego pokolenia. A ile zwierząt na naszej planecie, tyle różnych sposobów na wędrówkę. Wielki Krąg Życia przygląda się tym rozmaitym podróżom przez życie. Obserwuje kolejne etapy, z których każdy ma dla zwierzęcia ogromne znaczenie. Pierwsze wyzwanie to moment narodzin, potem przychodzi dorastanie, szukanie dla siebie bezpiecznego miejsca do życia, a następnie zdobywanie pozycji w społeczności, rozgrywki w walce o władzę konieczne do odniesienia sukcesu i zdobycia wpływu na otoczenie. Potem są trudy i wyzwania związane z poszukiwaniem partnerki lub partnera, a na koniec trzeba wydać na świat potomstwo i zapewnić mu przeżycie. To oznacza powrót do punktu wyjścia, koło się zamyka.

Jakie nowości niesie ten serial?

Po raz pierwszy prezentujemy tak pełną opowieść. W tym serialu pojawiają się wspaniałe historie, każda z nich mogłaby funkcjonować samodzielnie. W każdym odcinku pojawia się główny wątek - podróż przez dany etap życia. Całość tworzy kompletną opowieść o życiu. Myślę, że to wyjątkowe w serialu przyrodniczym, bo czasem trudno jest przedstawić większy obraz, a nam chyba się udało.

Staraliśmy się też mniej statycznie prowadzić kamerę. Często kamera obserwuje wydarzenia na żywo - zależało nam, by poruszała się razem ze zwierzęciem. Mam nadzieję, że weszliśmy na nowy poziom filmowania ze stabilizacją żyroskopową, czasem kręcąc z ręki, czasem z helikoptera, a czasem z pojazdów. Jeden z przykładów to zdjęcia młodych gepardów, które po raz pierwszy muszą upolować impalę. Zamiast kręcić teleobiektywem z odległości 100 metrów, zatrudniliśmy operatora, który znał te gepardy i przyzwyczaił je do swojej obecności. Dzięki temu tolerowały jego obecność. Więc gdy nadeszła chwila polowania, mógł filmować z ręki, pozostając w samym sercu wydarzeń. To tak, jakby porównać relacjonowanie meczu bokserskiego z końca sali i z miejsca na ringu. To absolutna nowość w przyrodniczym serialu dokumentalnym.

Jakie nowinki techniczne zastosowaliście?

To pierwszy serial, który nakręciliśmy w ultrawysokiej rozdzielczości, czyli 4K. Ma to wiele zalet. Jakość obrazu jest o wiele, wiele wyższa, bo mamy cztery razy więcej danych. Choć nie nadajemy w 4K, to jednak gdy na telewizorze HD ogląda się obrazy nakręcone w 4K, ich jakość jest znacznie lepsza, widać więcej detali. To nie służy tylko rozrywce, lecz przybliża nam świat zwierząt, bo ich życie w dużej mierze można zobaczyć w wyrazie ich pyska i w oczach. Przy tym poziomie szczegółów jest to możliwe.

Ile pracy trzeba włożyć w nakręcenie takiego serialu?

W sumie prace nad nim zajmą nam prawie cztery lata. Zwykle taki projekt wymaga około 2000 dni w terenie i 100 ekspedycji do różnych miejsc na świecie. Nasz zespół liczy około 18 osób, ale to tylko ekipa produkcyjna. Do tego dochodzą dziesiątki operatorów kamery, asystenci w terenie i naukowcy, którzy pomogli nam przy budowaniu opowieści. W mojej ocenie przy tym serialu bezpośrednio lub pośrednio pracowało około 1000 osób.

W jaki sposób odkrywacie rzeczy, które do tej pory nie były filmowane?

Czasem decyduje łut szczęścia. Niekiedy pracujemy w terenie, wydarza się coś niezwykłego, a my akurat tam jesteśmy, więc możemy to sfilmować. Ale zasadniczo jesteśmy bardzo skoncentrowani. Szukamy konkretnych historii. Zwykle jest tak, że znajdujemy coś w literaturze naukowej, to podsuwa nam jakiś trop. Dzwonimy wtedy i pytamy: „Co pasjonującego udało się wam odkryć?”. To dla nas punkt wyjścia do wyjazdu i filmowania. Czasem natrafiamy na fakty, których nawet naukowcy nie odnotowali. To ludzie w terenie, fotografowie, przewodnicy, ludzie, którzy widują rzeczy innym nieznane - to oni przekazują nam informacje, a my jedziemy i współpracujemy z nimi. Poza tym sami jesteśmy przyrodnikami, więc przechowujemy w głowach znalezione informacje, żeby kiedyś użyć ich w programie.

Czym jest dla ciebie udział Davida Attenborough w pracy nad programem przyrodniczym?

Po pierwsze, obecność Davida oznacza, że mamy do czynienia z dużą skalą. Jego udział dodaje wagi projektowi, bo jest on niemalże synonimem autorytetu i wysokiej rangi. Zajmuje się tylko rzeczami na dużą skalę. Poza tym jest wielbicielem niezwykłych zachowań u zwierząt. Gdy spytałem go, czy chce wziąć udział w tym [projekcie], odpowiedział: „Wściekłbym się, gdy to robił ktokolwiek inny”. Ogromnie pasjonują go przejawy zachowań, których wcześniej nikomu z ludzi nie udało się zaobserwować. To nam dodaje impetu.

Stworzenia dzieła, które uzyska jego akceptację, nie da się porównać z niczym. Swoje pierwsze kroki w BBC stawiałem, pracując z nim przy serialu Na ścieżkach życia, a Wielki Krąg Życia jest w pewnym sensie współczesną wersją tamtej opowieści. To bardzo przyjemne, móc wrócić i znów z nim pracować, przechodząc na następny poziom.